Znowu nie mogłam się w tym roku doczekać na coroczny zjazd blogerów kulinarnych, tak samo i Antek. Zaraz po wejściu rzuciłam się na stoiska z książkami . I moje postanowienie że nie kupię żadnej nowej książki zanim wszystkie co mam w domu nie przeczytam, niestety upadło. Mały grzeszek bo tylko Sezonownik z oznaczeniem sezonów na warzywa i owoce i starymi przepisami.
Wedel jak co roku zadbał by nie zabrakło nam słodkości od przeróżnych czekolad, pralinek, ptasiego mleczka do wiśni w czekoladzie.
Okazało się iż Green Mill Cider jest tutaj również i zaproponował grzane cydry z pomarańczami, cynamonem czy z tymiankiem. Naprawdę boskie smaki.
A do tego ciekawie zrobiona choinka z naturalnymi jabłuszkami.
Po drugiej stronie stały czekoladowe figurki, takie jak ten przecudnie naturalnie wyglądający spaniel ! Sami zobaczcie.
Program konferencji był naprawdę wypełniony od początku do końca.
Ciekawe spotkanie było z Maria Przybyszewska pt : "Jak Polka znalazła się w Nomie",a dokładnie o tym jak sama nie będąc kucharzem zgłosiła się i została przyjęta na 3 miesięczny staż do jednej z najbardziej prestiżowej restauracji świata- Nomy w Danii.
Podaje ona tylko dania z wykorzystaniem lokalnych produktów, więc nie ma tam np oliwy z oliwek czy oliwek.
Obiad składa się tam z ponad 20 dań za które trzeba zapłacić ok. 1800 zł /osoby. Jako stażystka brała udział w regularnym zbieraniu w lasach,na łąkach jadalnych chwastów, dzikiej róży czy .... mrówek.
Flagową przystawką jest np. tatar z mrówkami, oczywiście nieżywymi,które dają posmak zbliżony do trawy cytrynowej czy cytrusów. Nie ma natomiast tam miejsca na kuchnię molekularną z dymami i innymi trikami. Za to są na przykład pączki z ciasta z dodatkiem larw pszczelich, z nadzieniem z lubczyku. Przygotowanie takich cudeńków wymaga 3 sekcji i łącznie 50 kucharzy.
Drugą ciekawa prelekcją to :"Chleb-domowa piekarnia" z Piotrem Kucharskim, który pochodzi z rodziny piekarskiej. Porównanie warunków domowych kontra profesjonalny piec w piekarni. Trzeba mieć wiedzę i wiedzieć ze na przykład warto rozgrzać piekarnik o 30 stopni więcej,bo przy wkładaniu bochenka temperatura właśnie o tyle się obniża. Żeby skórka nie była twarda i żeby pieczywo jeszcze podrosło powinniśmy przed włożeniem spryskać wodą ścianki piekarnika. O tym iż warto jest samemu nacinać pieczywo ostrą żyletką by nie popękało nam w nieodpowiednich miejscach, bo to ze popęka to pewne. Rozbudziło to moją chęć do wiedzy i mam następny " grzeszek" na sumieniu zakupowym książek.
Ale muszę powiedzieć jeszcze o czekoladowych butelkach Wedla, które dostaliśmy do dekorowania.
Na początek przyglądanie się mistrzyni .
i do dzieła ! Pędzelki, farbki i mieszanie kolorów żeby uzyskać różne odcienie.
A tutaj możecie zobaczyć wyniki naszej twórczości.
Chyba nie udało nam się znaleźć w sobie ducha artysty.
Spędziliśmy wspaniały dzień z osobami dla których liczy się smak i zdobywanie nowych doświadczeń. Natępne spotkanie za rok !
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz